Polecamy         
apartamenty
i pokoje gościnne

turystyka
kraków noclegi
fotograf kraków
wrocław noclegi
poznań noclegi


Ilustrowany leksykon opancerzonych pojazdów bojowych świata
Livesey Jack
Zobacz!


Artyleria
Haskew Michael E.
Zobacz!


Wołyńska
i Mazowiecka
Szkoła Podchorążych Rezerwy Artylerii

Wołk-Jezierska Witomiła
Zobacz!


Artyleria Samobieżna
w Polskich
Siłach Zbrojnych

Lalak Zbigniew
Zobacz!


Machiny wojenne
Jurga Robert M.
Zobacz!


        

ARTYLERIA

   W 1247 roku podczas oblężenia Sewilli przez kastylijskiego władcę Ferdynanda III Świętego Arabowie obrzucili Hiszpanów gradem kamiennych kul, odpalonych z drewnianych rur wzmocnionych metalowymi obręczami. Po zdobyciu miasta w ręce Kastylijczyków wpadło kilka egzemplarzy nieznanych im wcześniej "machin prochowych", ale upojeni zwycięstwem potraktowali je jako mało przydatne w walce.
   Świat jednak dowiedział się o istnieniu wybuchających rur (zwanych modfami) i entuzjaści nowej broni przystąpili do intensywnych prób nad skonstruowaniem ulepszonych modeli. Zapalonym miłośnikiem armat okazał się angielski król Edward III, który w roku 1346 prowadził artyleryjski ostrzał z 20 bombard francuskiego portu Calais. Również Francuzi w trakcie wojny stuletniej postarali się o własną artylerię i w ten sposób w krótkim czasie siły obu stron pod względem wyposażenia technicznego się wyrównały. Nowinki artyleryjskie dotarły również do Europy Środkowej. W 1383 roku po raz pierwszy bombardy zostały użyte na ziemiach polskich przy oblężeniu Pyzdry nad Wartą, podczas wojny Grzymalitów z Nałęczami po śmierci króla Ludwika Węgierskiego.
   Około 1400 roku bombardy stały się standardowym wyposażeniem większości armii europejskich. Ich konstrukcja była bardzo prosta. Podstawowy element takiego działa stanowiła lufa odlana bądź wykuta ze spiżu, brązu, a w późniejszych czasach z żelaza. Jej część wylotowa była nieco szersza od tylnej, choć kanał najczęściej miał jednakową średnicę. Jedynie w tylnej części nieco się zwężał, w miejscu, gdzie znajdowała się komora prochowa. Zapłon umieszczonego w niej ładunku następował za pomocą lontu, doprowadzanego do komory prochowej przez otwór zapałowy, wywiercony w tylnej części lufy. Lufy bombard układano na drewnianym łożu, wykonanym z prostego drewnianego kloca z wyciętym łódkowatym wgłębieniem oraz przytwierdzano je do łoża metalowymi obręczami. Wielkość i zasięg bombard były dość zróżnicowane. Najpowszechniejsze w użyciu były działa o krótkich lufach, których kaliber nie przekraczał 200-300 milimetrów. Nośność ich wachała się od 200 do 600 metrów i zależała od intuicji strzeleckiej bombardiera. Nie istniała bowiem wówczas teoria rzutów, która pozwalałaby przewidywać trajektorię lotu pocisku.
   Używano również bombard znacznie większych. Słynna "Szalona Greta" z Gandawy ważyła przeszło 16 ton i miała 5 metrów długości. Jej kaliber wynosił około 640 milimetrów. Działo to mogło miotać 340-kilogramowe kule kamienne. Choć "Szalona Greta" budziła grozę, sprawiała dużo problemów podczas przewozu ze względu na ówczesne środki transportu. Tak wielkie bombardy miały niekiedy dwuczęściowe lufy łączone śrubami, aby ułatwić ich przewóz. Nazywano je wówczas śrubnicami.
   Bombardy służyły przede wszystkim do kruszenia grubych murów podczas oblężenia miast oraz zamków bądź też - choć rzadziej - do ostrzału zmasowanego ataku konnicy i kolumn piechoty.
   W XV wieku pojawiły się mortiry - prototypy moździerzy. Były to działa przeznaczone do miotania pocisków stromotorowo, a więc doskonale nadawały się do rażenia obrońców znajdujących się za murami czy wałami ziemnymi. Podobne do mortir, ale ustawiane na wozach hufnice, umożliwiały prowadzenie ognia w trakcie posuwania się taboru. Oprócz nich powszechnie używano lekkich taraśnic, które nazwę zawdzięczają swemu usytuowaniu na tarasach fortec. Udoskonalona wersja bombardy - lekkie działo odtylcowe zwane foglerzem - zamiast zamkniętej komory prochowej miała otwarty wlot, do którego dołączano przesuwane na łożu komory wraz z ładunkami. Pomimo zwiększonej w ten sposób szybkostrzelności foglerze okazały się niewygodne w obsłudze i dosyć szybko wyszły z użycia.
   W XVI wieku na polach bitewnych pojawiły się nowe typy dział, o bardziej znormalizowanych wymiarach, a więc łatwiejsze do przewidzenia zasięgu, jak również celności. Po raz pierwszy we Francji (a następnie w innych krajach europejskich) wprowadzona została klasyfikacja dział ze względu na masę wystrzeliwanych pocisków. Wkrótce główne rodzaje armat upowszechniły się we wszystkich armiach posiadających artylerię, chociaż w niektórych funkcjonowały pod lokalnymi nazwami.
   Najważniejsze dwie grupy stanowiły kartauny i kolubryny - największe ze znanych ówcześnie dział. Niekiedy występowały w wersjach podwójnych pod względem kalibru i masy pocisków.
   Kartauny były działami o długości lufy wynoszącej od 14 do 27 jej średnic, a ich kaliber wahał się w zależności od ciężaru pocisku od około 100 do 230 milimetrów. Standardowym pociskiem dla kartaunów była żeliwna kula o wadze 48 funtów, a więc odpowiadająca dzisiejszemu kalibrowi około 189 milimetrów. Zdarzały się kartauny podwójne, których pociski ważące 96 funtów musiały być wystrzeliwane z lufy o kalibrze około 230 milimetrów. Częściej jednak posługiwano się na polach bitewnych mniejszymi działami typu "kartauny", do których należały kartauny trzyćwierciowe (36 funtów, ok. 200 mm), półkartauny (24 funty, ok. 150 mm), ćwierćkartauny (12 funtów, ok. 122 mm) i oktawy (6 funtów, ok. 100 mm). Oktawy miały wprawdzie najmniejszą siłę rażenia, ale też najdłuższe lufy (ok. 27 ich średnic) i były najcelniejsze.
   Kolubryna (bastarda, wężownica, serpentyna, szlanga) - dała początek własnej rodzinie dział, których wyróżnik stanowiła stosunkowo długa lufa (28-40 średnic). Ich kaliber wahał się od 55 do 180 milimetrów, przy czym najpowszechniej stosowano kolubryny miotające 16 funtowe pociski, czyli o kalibrze około 130-140 milimetrów i długości lufy 40 średnic. Podobnie jak kartauny, kolubryny dzieliły się na: półkolubryny (8 funtów, ok. 115 mm), ćwierćkolubryny zwane falkonami (2-4 funtów, ok. 95 mm) i oktawy zwane falkonetami (1-3 funtów, ok. 55-70 mm). Niekiedy używano również kolubryn 12-funtowych, zwanych notszlangami (ok. 150 mm) i kolubryn podwójnych (32-funtowych o kalibrze 180 mm).

   W wieku XVII obok kartaun i kolubryn do wyposażenia artyleryjskiego weszły wielolufowe jedno- oraz półfuntowe działka i moździerze. W następnym stuleciu w artylerii dominowały kartauny wyposażone w muszkę i szczerbinkę celownicza, a od czasów wojen napoleońskich - armaty, zaopatrzone w kwadrant (pionowo ustawiony kątomierz w kształcie ćwiartki koła, umożliwiający wytyczanie trajektorii lotu pocisku).
   Aż do połowy XIX wieku armaty i moździerze ładowano od strony wylotu lufy w ten sposób (wyjątek stanowił odtylcowy foglerz), że najpierw wkładano przez lufę ładunek prochowy, następnie tą samą drogą pocisk. W drugiej połowie XIX wieku nastąpił znaczny postęp w zakresie rozwiązań konstrukcyjnych broni artyleryjskiej. Pojawiły się armaty odtylcowe z zamkniętą komorą nabojową. Po raz pierwszy działa takie zastosowali Prusacy podczas wojny z Francją w 1870 roku. W tym okresie nastąpił również znaczny postęp w dziedzinie przyrządów celowniczych. Zastosowano też dalmierze, a następnie kątomierze działowe z lunetami teleskopowymi, umożliwiające precyzyjne celowanie.
   W 1906 roku Francuzi budują ogromną haubicę kolejową kalibru 520 mm. Jej masa wynosi 250 ton, a nośność 18 km. W 1911 roku w niemieckich zakładach zbrojeniowych Kruppa zostaje wyprodukowany pierwszy model wielkiego moździerza zwany "Grubą Bertą" (kaliber 420 mm). Jego nośność wynosi ok. 14 km. W 1918 roku zakłady Kruppa budują armatę kalibru 210 mm, o znacznie dłuższej lufie niż normalnie (ok. 36 m), przeznaczoną do ostrzału celów oddalonych o przeszło 100 km (jej maksymalny zasięg wyniósł 128 km). Z racji użycia działa do ostrzału Paryża zyskało nazwę "Działa Paryskiego" (Paris - Kanone) lub "Długiej Berty" (Lange - Berta). W 1942 roku zakłady Kruppa biją kolejny rekord: "Dora", kaliber 800 mm, miota pociski o wadze 7 ton na odległość 38 km. Masa "Dory" wynosi 1350 ton, a długość lufy przeszło 32 m. Użyta do ostrzału Sewastopola okazała się zbyt mało celna i po wyprodukowaniu 2 egzemparzy zaprzestano jej produkcji. W 1953 roku w USA powstaje pierwszy model armaty atomowej. Wystrzelony z niej podczas testów pocisk zawierał równoważnik trotylowy równy 15-20 kt (kiloton).
   Współczesne działa wyposażone są w dwa rodzaje zamków - klinowy i śrubowy. Zasadniczą częścią pierwszego jest masywny rygiel w postaci klina, który szczelnie zamyka komorę nabojową. W zamku śrubowym najważniejszą rolę odgrywa nagwintowany trzpień, który - podobnie jak śruba - łączy się z tylną ścianą komory nabojowej. W obu typach zamków istnieją mechanizmy odpowiedzialne za wyrzucenie łuski wystrzelonego pocisku oraz zabezpieczenie komory nabojowej przed otwarciem w niewłaściwym momencie. Wszystkie funkcje w szybkostrzelnych działkach małokalibrowych (20-100 mm) wykonywane sa automatycznie, dlatego niektóre z nich mogą oddawać nawet po kilkaset strzałów na minutę.
   Według najogólniejszego podziału broni artyleryjskiej można wyróżnić: armaty, haubice, haubicoarmaty oraz gładkolufowe (w większości) moździerze i działa bezodrzutowe. Armaty przeznaczone są głównie do strzelania płaskotorowego, a więc niszczenia celów wyraźnie widocznych nad powierzchnią ziemi. Haubice natomiast strzelają stromotorowo, dlatego chętnie używa się ich na nierównym terenie, jak również do ostrzału różnych umocnień. Pośrednim typem są haubicoarmaty, które - w zależności od potrzeb - wykonują swoje zadania w różnym terenie oraz na różnych dystansach. Z tego też względu często są one umieszczane na pojazdach gąsienicowych lub kołowych jako działa samobieżne. O ile kaliber armat może przekraczać 400 milimetrów (w czasie II wojny światowej działa takie montowano na niektórych pancernikach), o tyle w przypadku haubic najczęściej nie przekracza 150-160 milimetrów.
   Chociaż dzisiejsza artyleria została zdominowana przez współczesną broń rakietową, działa nadal są w powszechnym użytku.





Copyright © 2004- prlk. Wszelkie prawa zastrzeżone. Aktualizacja: